Historia Dywizjonu Bombowego 305 „Ziemi Wielkopolskiej”

Dywizjon został sformowany 1 wrześ­nia 1940 r. na lotnisku w Bramcote. Nadano mu imię Marszałka Józefa Pił­sudskiego. Jego nazwa angielska brzmiała: 305 Polish Bomber Squadron. Dywizjon miał odznakę, której głównym akcentem było skrzydło husarskie; w dolnej części z prawej strony wkompo­nowany był numer 305, z lewej – część szachownicy i lotni­czego koła (znaku RAF). Znakami rozpoznawczymi samolotów były litery SM na kadłubach.

 

Personel dywizjonu stanowili lotnicy przybyli z Francji po jej czerwcowej klęsce. Pierwszym

dowódcą został ppłk nawig. Jan Jankowski, a doradcą z ramienia RAF w/cdr J. Drysdale. Dywizjon 305, podobnie jak 304, został wyposażony w samo­loty typu Fairey ,,Battle”. W trakcie szkolenia, 23 listopada, otrzymał samoloty dwusilnikowe typu Vickers-Armstrong „Wellington” Mk-1. Zwiększyła się więc liczba członków załóg z trzech do sześciu, a liczba personelu obsługi technicznej wzrosła ze 180 do około 400 osób.

1940

  • Dowództwo

    1 września 1940 – 3 kwietnia 1941– Pierwszy Dowódca 305 Dywizjonu Bombowego ppłk. nawig. Jan Jankowski

  • Miejsce stacjonowania

    Bramcote Anglia

    [29 sierpnia 1940  – 2 grudnia1940]

    Syerston Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 2 grudnia 1940]

  • Sierpień

    Formowanie się zalążków 305 Dywizjonu Bombowego.

  • 1 września

    Oficjalnie przyjęta data sformowania dywizjonu, podyktowana rocznicą wybuchu II wojny światowej.

     

    Wydanie pierwszego rozkazu dziennego dywizjonu.

1941

  • Dowództwo

    Zmiana na stanowisku dowódcy mjr dypl. pil. Bohdan Kleczyński (dowodził do 9 sierpnia 1941, obowiązki dowódcy zdał ze względu na stan zdrowia).

     

    Zmiana na stanowisku dowódcy eskadry „A”

    mjr pil. Kazimierz Kielich.

     

    W Sierpieniu nowym dowódcą eskadry „B” zostaje
    kpt. nawig. Karol Zaucha.

  • Miejsce stacjonowania

    Syerston Anglia

    [2 grudnia, 1940 – 20 lipca, 1941]

    Lindholme Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 20 lipca, 1941]

  • Cele misji

    Berlin [7 listopada, 1941]

    Rotterdam [24/25 kwietnia, 1941]

    Trzy załogi z 305. DB wraz z 304. Dywizjonem wykonały pierwszą misję bojową – bombardowanie zbiorników paliw na południe od miasta Vlaardingen (obecnie zachodnia dzielnica Rotterdamu – Holandia). Zadanie wykonano, wszystkie załogi powróciły do bazy.

    Pierwsze bombardowanie Berlina przez załogę z 305. DB.

  • 22 kwietnia

    Meldunek dowódcy dywizjonu o osiągnięciu gotowości bojowej przez cztery załogi.

     

  • 2 maja

    Druga misja bojowa i pierwsze straty 305. Dywizjonu – Wellington R1214/SM-N zestrzelony nad Holandią, dwóch członków załogi zginęło, czterech dostało się do niewoli.

  • 5 sierpnia

    W nocy z 5 na 6 sierpnia w trakcie lotu na bombardowanie Aachen (Akwizgranu) samolot Wellington Mk II nr W5593/SM z dowódcą eskadry „B” mjr. pil. Szczepanem Ścibiorem na pokładzie został zestrzelony nad Belgią przez niemiecki nocny myśliwiec. Polegli: por. obs. Jerzy Jan Stanisław Sukiennik, kpt. obs. strz. Mieczysław Julian Saferna i plut. r/op. strz. Wacław Rybak. Uratowali się skokiem ze spadochronem: mjr pil. Szczepan Ścibior, sierż. pil. Stefan Tomicki i sierż. strz. Michał Kowalski.

1942

  • Dowództwo

    Objęcie obowiązków dowódcy dywizjonu przez ppłk. pil Tadeusza Czołowskiego (pełnił tą funkcję do 27 lipca 1943 roku).

  • Miejsce stacjonowania

    Lindholm Anglia

    [20 lipca, 1941 – 22 lipca, 1942]

    Hamswell Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 22 lipca, 1942]

  • Cele misji

    Brema [25 czerwca, 1942]

    Kolonia [13 marca, 1942]

    Pierwszy zrzut 4000 funtowej bomby „COOKIE” przez załogę 305. dywizjonu z samolotu WELLINGTON II nr Z8399/SM-Z.

    Największy wysiłek bojowy dywizjonu od dnia sformowania – 15 załóg z zadaniem bombardowania Bremy – jedna załoga zawróciła z powodu awarii silnika, pozostałe wykonały zadanie. 13 załóg powróciło na lotnisko, jedna z powodu awarii silników wodowała u wybrzeży Wielkiej Brytani – utonął jeden członek załogi ppłk pil. Stanisław Jakub Skarżyński.

  • 18 stycznia

    Dramatyczny przebieg powrotu z misji gdzie zadanie główne to: bombardowanie m. Hanower (nie realizowano), cele zapasowe: port Emden i pomniejsze miejscowości. Tak dowódca dywizjonu relacjonował lot powrotny jednej z załóg:

     

    Samolot dostał się w silny i celny ogień artylerii przeciwlotniczej; w locie powrotnym silnik stanął, radio przestało pracować i oświetlenie wewnętrzne samolotu wygasło. Samolot zaczął tracić gwałtownie wysokość, nadal był chwytany przez reflektory i ogień z ziemi. Załoga była stałe gotowa do wyskoczenia ze spadochronami, względnie do wodowania, gdy samolot znalazł się dość nisko nad morzem. Na pierwszym napotkanym lotnisku
    w Anglii pilot lądował; w czasie kołowania powstał w samolocie pożar od „flary", która – z powodu wady technicznej-nie wyleciała. Pożar został stłumiony, nikt z załogi nie odniósł obrażeń. Lecąc z jednym pracującym silnikiem przez trzy godziny, załoga wykazała opanowanie i karność.

  • Dowództwo

    28 lipca 1943 przekazanie dowodzenia dywizjonem majorowi Kazimierzowi Konopaskowi.

  • Miejsce stacjonowania

    Hamswell Anglia

    [22 lipca, 1942 –22 czerwca, 1943]

    Ingham Anglia

    [22 czerwca, 1943 – 5 września, 1943]

    Swanton Morley Anglia

    [5 września, 1943 – 18 listopada, 1943]

    Lasham Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 18 listopada, 1943]

  • Cele misji

    Hamburg [7 listopada, 1941]

    Krefeld [24/25 kwietnia, 1941]

    (20 km na płn-zach. od Dusseldorf) osiem załóg dywizjonu wykonywało bombardowanie z wykorzystaniem nowej metody wskazywania celi przy użyciu „kolorowych bomb oświetlających” – które musiały być zrzucone idealnie w cel
    i stanowiły „marker” dla pozostałych załóg. Jedna załoga została zestrzelona.

    Ostatnia misja realizowana na samolotach WELLINGTON, cel – Hamburg, siedem załóg, cztery doleciały do celu. Trzy załogi zawróciły z powodu wystąpienia oblodzenia (nad Morzem Północnym). Załoga Wellingtona nr HZ467/SM-C została zestrzelona przez nocnego myśliwca i wszyscy jej członkowie zginęli (5 lotników).

  • 6 marca

    Śmierć ppłk. nawig. Jana Jankowskiego pierwszego dowódcy 305. DB – w wyniku ostrzału artylerii plot. w okolicach m. Mönchengladbach (25 km na zachód od Dusseldorf). Wykonywał lot jako członek załogi z 300. DB na samolocie Wellington nr ewid BK150, pozostali członkowie załogi uratowali się skokami ze spadachronem.

     

    Na lotnisku Hemswell odbył się przegląd trzech dywizjonów bombowych z udziałem Naczelnego Wodza – gen. broni Władysława Sikorskiego.

  • Kwiecień

    Planowane przezbrojenie dywizjonu w samoloty De Havilland Mosquito, połączenie eskadr „A” i „B”.

  • Kwiecień/maj

    Dywizjon w oczekiwaniu na samoloty De Havilland Mosquito otrzymuje osiem samolotów Vickers WELLINGTON X, a dywizjon działa jako eskadra.

  • Koniec maja

    Otrzymanie depeszy gratulacyjnej z dowództwa

    1. Grupy Bombowej

     

    Gratuluję 305. Dywizjonowi Bombowemu ponownego i wspaniałego zapoczątkowania operacji. Rekord ilości nocnych operacji i pomyślnie wykonanych lotów bojowych wciągu maja 1943 roku w porównaniu z innymi dywizjonami Grupy jest wielce zadowalający, zważywszy na mniejszy stan samolotów w 305. Dywizjonie. Bardzo mała ilość lotów odwołanych i zawróceń z lotów (w każdym wypadku tylko po jednym samolocie) stawia 305. Dywizjon z łatwością na pierwszym miejscu wśród wszystkich dywizjonów 1. Grupy, co jest zasługą całego personelu 305. Dywizjonu. Przekonany jestem, że dotychczas uzyskane bardzo dobre wyniki współpracy personelu latającego z personelem ziemnym zostanie nadal utrzymane.

  • 3 sierpnia

    Dywizjon został przydzielony do lotnictwa taktycznego

    2. Grupy Bombowej.

  • Sierpień − listopad

    Szkolenie na samolotach North American B-25 Mitchell.

  • 3 listopada

    Dywizjon „ponownie” uzyskał gotowość bojową do realizacji misji ale zmianie uległ charakter zadań, od tej pory miał realizować zadania w dzień.

  • Koniec listopada

    Rozpoczęto wyposażanie dywizjonu w samoloty De Havilland Mosquito FB VI.

1944

  • Dowództwo

    1 sierpnia1944 dowodzenie dywizjonem obejmuje mjr pil. Bolesław Orliński.

  • Miejsce stacjonowania

    Lasham Anglia

    [18 listopada, 1943 – 30 stycznia, 1944]

    Hart Ford Bridge Anglia

    [30 stycznia, 1944 – 19 listopada, 1944]

    Epinoy (B-75) Francja

    [przeniesienie Dywizjonu – 19 listopada, 1944]

  • 25 lutego

    Pierwsza misja bojowa z użyciem dwóch samolotów Mosquito z 305. Dywizjonu wzięły udział w akcji w składzie 613. Dywizjonu RAF.

  • 13 kwietnia

    Pierwsze zwycięstwo w „typowej – myśliwskiej” walce powietrznej i zestrzelenie HE-111 oraz FW-58.

  • 29 kwietnia

    Zestrzelenie samolotu FW-190.

  • 3 czerwca

    Kpt. pil. Józef Rawicz-Szabuniewicz i kpt. nawig. Jan Marczewski przeprowadzili eksperymentalne bombardowanie nocne z użyciem „skrzynki GEE”.

    Ich Mosquito leciał nad chmurami z czterema 500-funtowymi bombami, po namierzeniu celu przy pomocy urządzenia radarowego GH zrzucił bomby z wysokości 6 tysięcy metrów i powrócił do LASHAM. Następnego dnia rozpoznawcze Mosquito zrobiły zdjęcia, na których widoczne były szkody poczynione przez zrzucone bomby.

1945

  • Dowództwo

    Mjr pil. Stanisław Grodzicki dywizjonem dowodzi od 1 lutego do 30 października 1945.

     

    1 listopada mjr pil Ryszard Referowski zostaje mianowany na dowódcę i jest nim, aż do rozwiązania dywizjonu w styczniu 1947 roku.

  • Miejsce stacjonowania

    Épinoy (B-75) Francja

    [19 listopada, 1944 – 5 lipca, 1945]

    Volkel Holandia

    [5 lipca, 1945 – 1 listopada, 1945]

    Bruksela Belgia

    [przeniesienie Dywizjonu – 1 listopada, 1945]

  • 22 lutego

    Udział 19 samolotów dywizjonu w operacji „CLARION” (łącznie uczestniczyło w niej 6021 samolotów, które atakowały głównie linie komunikacyjne na terenie całych Niemiec).

Cena odniesionych sukcesów dywizjonu była wysoka. Straty dywizjonu od dnia jego założenia do 08 maja 1945 r. wyniosły:

Personel polski

Poległo 174 lotników

28 żołnierzy dostało się do niewoli niemieckiej

Personel brytyjski

Poległo 11 lotników

11 żołnierzy zaginęło

1946

  • Dowództwo

    Mjr pil. Ryszard Referowski

  • Miejsce stacjonowania

    Bruksela Belgia

    [1 listopada, 1945 – 15 marca, 1946]

    Wahn Niemcy

    [15 marca, 1946 – 1 października, 1946]

    Faldingworth Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 1 października, 1946]

  • 2 grudnia

    Ostatni lot polskiego samolotu Mosquito wykonany z lotniska FALDINGWORTH.

     

1947

  • Dowództwo

    Mjr pil. Ryszard Referowski

  • Miejsce stacjonowania

    Faldingworth Anglia

    [przeniesienie Dywizjonu – 1 października, 1946] – 3 stycznia, 1947

  • 3 stycznia

    Rozwiązanie dywizjonu.

Wysiłek bojowy 305. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Wielkopolskiej i Lidzkiej" im. Marszałka Józefa Piłsudskiego wyrażają następujące liczby:

Wykonano 3581 lotów bojowych w czasie 12. 867 godzin i 15 minut.

Zniszczone:

2,5 wyrzutnie bomb latających

3 mosty

4 zbiorniki benzyny

29 stacji kolejowych

55 pociągów

7 parowozów

324 wagony

302 pojazdy

43 barki

Uszkodzone:

14 fabryk

98 pociągów

10 parowozów

745 wagonów

370 pojazdów

67 barek

2011

Powstanie Mobilnej Jednostki Dowodzenia Operacjami Powietrznymi (MJDOP) z początkiem 2011 r. z przeformowania 31 Ośrodka Dowodzenia i Naprowadzania, który utworzony został w maju 2003 r. w kompleksie wojskowym w miejscowości Babki, w gminie Mosina.

 

  • Dowództwo

  • Miejsce stacjonowania

    Babki Polska

    [przeniesienie Dywizjonu – 1 października, 1946]

  • Dowództwo

  • 8 marca

    W sprawie przejęcia dziedzictwa tradycji, nadania imienia patrona

    i ustanowienia Święta Mobilnej Jednostki Dowodzenia Operacjami Powietrznymi

     

    Na podstawie art. 2 pkt 1 i 9 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o urzędzie Ministra Obrony Narodowej (Dz. U. z 2017 r. poz. 2149 oraz z 2018 r. poz. 138) i art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 30 lipca 1992 r. o ustanowieniu Święta Wojska Polskiego (Dz. U. poz. 303) oraz § 1 pkt 7 lit. d i § 2 pkt 14 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej (Dz. U. poz. 426 oraz z 2014 r. poz. 933), w związku z pkt 3-5 decyzji Nr 229/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 11 sierpnia 2004 r. w sprawie dziedziczenia i kultywowania tradycji oręża polskiego (Dz. Urz. Min. Obr. Nar. poz. 105, z 2011 r. poz. 327 oraz z 2013 r. poz. 315) i pkt 2 decyzji Nr 432/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 24 grudnia 2013 r. w sprawie ustanowienia świąt wojskowych oraz sposobu ich obchodzenia w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. Urz. Min. Obr. Nar. poz. 387 oraz z 2015 r. poz. 92) – ustala się, co następuje:

    § 1. Mobilna Jednostka Dowodzenia Operacjami Powietrznymi: 1) przejmuje i z honorem kultywuje dziedzictwo tradycji 305. Dywizjonu Bombowego Ziemi Wielkopolskiej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego; 2) otrzymuje imię płk. pil. Szczepana Ścibiora.

    § 2. Ustanawia się Święto Mobilnej Jednostki Dowodzenia Operacjami Powietrznymi w dniu 25 kwietnia.

    § 3. Decyzja wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

     

    Minister Obrony Narodowej: z. up. T. Zdzikot.

  • 25 kwietnia

    Uroczystość odsłonięcia pomnika Dywizjonu 305 na terenie MJDOP.

Sierż. rtg. Michał KOWALSKI – raport.

 

Po zakończeniu wojny w Polsce przekroczyłem granicę Węgier 18 września 1939 r. i przybyłem do obozu w Nagyata, gdzie przebywałem 3 tygodnie. Z Nagyata przez Budapeszt wyjechałem do Jugosławii, a potem do Aten w Grecji. Z Pireusu przybyłem do Marsylii we Francji, a stamtąd do Lyonu, gdzie przebywałem 8 miesięcy. 1 czerwca 1940 r. wyjechałem z Lyonu do Tuluzy na kurs bombowy. Temu wszystkiemu przeszkodziło zawieszenie broni we Francji. Po tym wyjechałem z Francji do Afryki Płn., gdzie przebywałem 3 tygodnie. Pod koniec czerwca 1940 r. wyjechałem z Casablanki do Gibraltaru.

 

Po dłuższym pobycie w Anglii zostałem przydzielony do 305 Dywizjonu Bombowego, gdzie odbyłem 15 lotów bojowych. W 16 locie, dnia 5-6 sierpnia wystartowałem z lotniska w Lindoholn na bombardowanie Aachen. Ok. godz. 00.15 nad Marche w Belgii zostaliśmy zaatakowani przez Me-110 na wysokości 21 000 stóp. Pierwszy atak był z przodu, z prawej strony. Myśliwiec strzelił nam po prawym silniku i wyleciała nam „dinghy” (łódka pneumatyczna do lądowania na morzu) i wpadła w ogon blokując stery. Po pierwszym ataku z przodu myśliwiec wlazł nam w ogon szykując się do ataku, lecz pilot piką i skrętem pod niego uciekł mu. Myśliwiec powtórzył drugi atak analogiczny. Za trzecim atakiem, gdy myśliwiec był punkcie zawieszenia strzelec tylni strzelił do niego długą serią i widziałem go (byłem wówczas w wieżyczce astro) jak skręcił w lewo z palącym się prawym silnikiem.

 

Poinformowałem o tym pilota, lecz za chwilę usłyszałem rozkaz do skoku. Opuściłem swoje stanowisko i szedłem do ogona, aby wyskoczyć (wyjściem w razie niebezpieczeństwa). W tym czasie odczułem straszny wstrząs samolotu, uderzyłem gdzieś głową i zemdlałem. Nie wiem jak długo przebywałem wewnątrz samolotu, i następnie jak zostałem wyrzucony z kadłuba. Oprzytomniałem w powietrzu i otworzyłem spadochron. Po wylądowaniu ok. godz. 00.45 pociąłem nożem spadochron i uciekłem jak najdalej od miejsca wypadku. Nie wiedząc, czy znajduję się w Niemczech, czy w Belgii spędziłem 12 godz. w lesie.

 

Po południu rozpocząłem swoją wędrówkę i przypadkiem znalazłem drogę w lesie, a przy niej znak drogowy „zakręt” z napisem pod spodem „Automobile Club de Belgique”. Będąc pewny, że jestem w Belgii rozpocząłem swoją wędrówkę przez wieś. W czasie wędrówki zatrzymał mnie Belgijczyk, który mnie zabrał do najbliższego domu w tej wiosce i tam otrzymałem cywilne ubranie, buty i ok. 2000 franków belgijskich. Stamtąd zostałem zabrany przez osobę znajdującą się w tym czasie w tym domu do wioski położonej około 5 km (Pessonx). Człowiek będący tam obiecał zabrać mnie nazajutrz ze sobą do konsulatu amerykańskiego do Brukseli. Gdy przybyliśmy do konsulatu amerykańskiego okazało się, że Niemcy go zamknęli. Po tym fakcie wpadłem na pomysł udania się do konsulatu portugalskiego. Tam znalazłem sekretarza konsula, który pracował w organizacji pomocy dla uciekinierów. Po odprawieniu osoby, która mnie przywiozła, sekretarz konsula przywiózł mnie do innej osoby, gdzie przebywałem pięć tygodni. Po pięciu tygodniach zmieniłem miejsce zamieszkania na okres 12 dni, już razem ze swoim pilotem. Po dwunastu dniach wróciłem powtórnie z kolegą na stare miejsce zamieszkania i po dwóch dniach zmieniłem znów miejsce zamieszkania, gdzie przebywałem znów pięć tygodni ze swoim kolegą. Dnia 7 listopada opuściłem Brukselę i udałem się w podróż pociągiem przez Belgię i okupowaną Francję i przybyłem do St. Jean de Luz. Stamtąd przeprawiałem się z przewodnikiem przez zieloną granicę (Pireneje) do Hiszpanii. W Bilbao dostałem się do konsulatu angielskiego i od tej pory byłem w rękach angielskich. Przedostałem się z Bilbao do Madrytu, a z Madrytu do Gibraltaru. Z Gibraltaru przybyłem okrętem do Anglii – Gonwell k. Glasgow dnia 4 stycznia 1942 r.

 

W czasie mojego pobytu w Belgii, w Brukseli to co zauważyłem, to nie mogę powiedzieć, aby ludność Belgii narzekała na brak odzieży. Ludność zaopatrzona jest w system kartkowy. Kto nie ma pieniędzy kupuje rzeczy szmuglowane. Z żywnością dla ludności jest ciężko. Koleje kursują normalnie, tramwaje również, gorzej natomiast przedstawia się komunikacja autobusowa, prawie wcale nie istnieje. Dużo samochodów prywatnych jest napędzanych gazem świetlnym.

 

Po powrocie do Anglii byłem przesłuchiwany przez Intelligence Service w Londynie. Podpisywałem deklarację o zachowaniu tajemnicy podróży.

 

Nastawianie ludności do aliantów jest bardzo dobre. Do Niemców i osi bardzo wrogie. Propaganda Niemiecka straszna – co niemieckie to dobre. Ogólnie nie przyjmowana przez Belgów.

 

W czasie mojego pobytu w Belgii dowiedziałem się, że w Brukseli, w dzielnicy Etterbeck na ulicy Phllippe Braueg nr 144 lub 148 (dokładnie nie pamiętam) mieszka Polka ożeniona z Belgiem, która pracuje razem z mężem w fabryce spadochronów niemieckich i często przyjmuje u siebie gości niemieckich. Do wszystkiego co jest aliantów jest ustosunkowana wrogo.

 

Nazwisk, adresów i drogi, którą przebywałem, i jak z Belgii do Francji podać nie mogę ze względów osobistych, bo podpisałem zobowiązanie zachowania tajemnicy po uprzednim podaniu wszystkiego z detalami w Intelligence Service w Londynie.

 

W czasie mojego pobytu w Belgii zauważyłem:

 

1. Brak obrony p.lot. w Brukseli. Została wywieziona w połowie września do Niemiec.

 

2. Widziałem żołnierzy niemieckich z piechoty, artylerii p.lot. i taborów samochodowych, lecz numerów pułków nie wiem. Żołnierze niemieccy są słabo ubrani. Przeważnie wszyscy bez koszul. Pod koniec września wszyscy młodzi zostali wywiezieni na front rosyjski, natomiast na jak miejsce przybyli nowi, w wieku od 35 do 50 lat. Większość z nich jest przeciw Hitlerowi i mają dość wojny.

 

3. Działalność wywrotowa Belgijczyków jest dość silna.

 

4. Na ulicach Brukseli daje się widzieć bardzo dużą ilość ludzi tzw. czarnych koszul (nazistów belgijskich), wyruszających ochotniczo na front rosyjski.

 

To co słyszałem od ludności:

 

1. Na jednym z lotnisk w Brukseli są pasy betonowe do startów. Pod pasami znajdują się duże zbiorniki benzynowe.

 

2. Na płd.-zach. od Brukseli, ok. 30 km, w mieście Niwell znajdują się wszyscy Niemcy ranni lub też wyczerpani nerwowo po powrocie z frontu rosyjskiego, a którym zakazano powrotu do rodziny w kraju, aby nie mówili prawdy. Morale ich są straszne.

Portal opracowany przez ICHB PAN Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS) oraz Mobilną Jednastkę Dowodzenia Operacjami Powietrznymi na podstawie Porozumienia o współpracy z dnia 9 kwietnia 2018r.

Dywizjon wykonał 47 misji bojowych, w których udział wzięło 261 lotników, zginęło 57 lotników (w tym 6 brytyjczyków), a 15 dostało się do niewoli niemieckiej.

W 1942 roku zginęło 61 lotników, a 10 dostało się do niewoli.

 

W 1943 zginęło 31 lotników z  305. DB,

a 3 dostało się do niewoli.

Tradycje

Lotnictwa

Wojskowego

Wielkopolski

1940

1941

1942

1943

1944

1945

1946

1947

2011

2018

1940

1941

1942

1943

1944

1945

1946

1947

2011

2018

Sierż. rtg. Michał KOWALSKI – raport

Sierż. rtg. Michał KOWALSKI – raport

2018